Kawa kosztuje 1-4 euro, a desery kosztują od dwóch euro w górę. Cafe de las Horas. Cafe de las Horas znajdziecie w samym centrum Walencji, niedaleko Plaza de la Virgen. Jedyny w swoim rodzaju, neobarokowy wystrój tej kawiarni przyciąga turystów i lokalnych mieszkańców, podobnie jak bardzo dobra kawa i herbaty. Sprawdź, gdzie można pysznie zjeść w Busku-Zdroju. Zebraliśmy firmy z branży gastronomicznej, które działają w okolicy. Wśród nich mogą być puby, kebabownie, cukiernie, winiarnie. Na co masz dzisiaj smak? Czy będzie to kuchnia polska, wegańska czy grecka? Sprawdź, gdzie dają ciekawe dania w Busku-Zdroju. Redakcja Strony Kuchni. 24 listopada 2023, 5:41. Gdzie zjeść najlepiej w Lidzbarku? Polecane miejsca wmaster890. Zobacz, gdzie można dobrze zjeść w Lidzbarku. Zebraliśmy firmy związanych z branżą gastronomiczną, które są w okolicy. Wśród nich mogą być restauracje, kebabownie, piekarnie, lodziarnie. Wiele bezglutenowych propozycji ma w swojej karcie wegańska restauracja manna68, znajdująca się przy ul. Świętego Ducha 68. Zjemy tu bezglutenowe śniadania (szakszukę, omlet z farszem z warzyw i gofry), zupy (krem z pomidorów i tajską dyniową), ramen, sałatkę "rybną", "fishburgera" na gofrze i desery (brownie, szarlotkę i lody). 4. Nic tu nie ma, żadnego fiu bździu, po prostu super miły człowiek smaży śledzie na patelni, na świeżym oleju. Koniec historii. Śledzie są przepyszne, dostajecie je na papierowej tacce i możecie zjeść na pobliskiej plaży, bowiem Marchewka stacjonuje w food trucku zaraz obok Fokarium w Helu. Enjoy! W apartamencie TV-kablowa, dostęp do internetu, w apartamencie jest łoże małżeńskie i kanapa 2-osobowa. 2. Apartament 2-pokojowy z łazienką i dwoma tarasami z widokiem na zatokę, z aneksem kuchennym. W apartamencie TV-kablowa, w obydwóch pokojach telewizor, pokoje zamykane, dostęp do internetu. . Hel to niewielkie miasteczko położone na Cyplu Mierzei Helskiej. Ze względu na swe malownicze położenie jest częstym punktem docelowym wakacyjnych wyjazdów turystycznych. Jakie atrakcje czekają na odwiedzających to piękne miejsce u wybrzeży Bałtyku? Co warto zobaczyć i zwiedzić na Helu i w okolicach. Najciekawsze z nich przedstawimy poniżej. Mini Zoo – Zwierzaki Nad Potokiem To mini zoo znajduje się blisko Gdańska. Warto przyjechać tutaj z dziećmi lub zorganizować imprezę plenerową tj. urodziny, zabawy, biesiady, ognisko. Interaktywne Zoo w Żukczynie „Zwierzaki Nad Potokiem” to miejsce, w którym dzieci mają okazję poznać, dotknąć, nakarmić i pogłaskać wiele gatunków oswojonych zwierzaków. Wiele mieszkańców Mini Zoo urodziło się i wychowało wśród ludzi. Lubią kontakt z dziećmi, uwielbiają się przytulać i być głaskane. W soboty i niedziele rozpalane jest ognisko dla wszystkich gości. Na miejsce można przywieźć własny prowiant lub zakupić kawę i kiełbaski z pieczywem w Food Trucku. Mini Zoo jest bardzo ciekawą atrakcją dla dzieci gdzie mogą poznać różne zwierzęta. Znajdziemy tutaj: kucyki, emu, alpaki, różne egzotyczne ptaki, daniele, kozy, świnki, owieczki, pawie i wiele innych. Większość zwierząt jest oswojona. Można podejść i karmić. Zobaczcie jakie zwierzęta się tutaj znajdują: Galeria Zaletą tego obiektu jest parking pośrodku mini zoo, dzięki czemu mamy stały dostęp do rzeczy z samochodu. Na wyspie pośrodku stawu znajduje się altana gdzie w razie czego można schować się przed deszczem. Co można zrobić na miejscu? karmić 2 metrowe emu, alpaki, lamy i inne zwierzęta pojeździć na kucyku w sobotę i niedzielę oglądać egzotyczne ptaki i papugi pogłaskać króliczki i świnki morskie, owce, kozy, świnki wietnamskie pobawić się mini koparką i innymi zabawkami pobujać się na huśtawce i pozjeżdżać na zjeżdżalni dla dzieci dorośli– 20 zł dzieci – 10 zł dzieci poniżej 3 lat – wstęp wolny dodatkowo przejażdżka na kucyku – 10 zł Jeśli chodzi o alpaki, to są one bardzo spokojne. Na życzenie można dostać za darmo kubek do karmienia różnych zwierząt. Można alpaki nakarmić przysmakiem z ręki. Fajnie jest alpaki przytulać i robić sobie z nimi zdjęcia. Stary i nowy Hel – odrobina historii Pierwsze wzmianki piśmiennicze na temat Helu pochodzą z 1198 roku i dotyczą nieistniejącego już miasta, które z biegiem czasu zatopiły wody Zatoki Puckiej na skutek zmian w linii brzegowej. Wówczas była to wioska wyspecjalizowana w handlu śledziami. Szybki rozwój miasta przypada już na XIII wiek, gdy ośrodek ten stał się ważnym centrum handlowym, rywalizującym z pobliskim Gdańskiem. Stary Hel na początku XVIII wieku nie był już zamieszkany, a z czasem całkowicie pochłonęły go wody Bałtyku. Obecne miasto znajduje się około 1, 5 kilometra od pierwotnego. Już w XIX wieku Nowy Hel stał się celem wycieczek weekendowych i wakacyjnych mieszkańców pobliskich Sopotu i Gdańska. Jeszcze w 1896 otrzymał on status uzdrowiska. Olbrzymią popularnością cieszy się do dziś, a coraz większa ilość lokalnych atrakcji sprawia, że stanowi on idealne miejsce wypoczynku dla wczasowiczów w różnym wieku. Najlepsze atrakcje Helu Hel to nie tylko piękne plaże i błogie lenistwo, ale również szereg ciekawych miejsc wartych odwiedzenia. Są to zarówno muzea, zabytki, jak i atrakcje dla najmłodszych. Latarnia Morska w Helu Jednym z pierwszych zabytków, które przychodzą na myśl, kiedy myślimy o Helu, jest latarnia morska. Obecny budynek powstał po II Wojnie Światowej (początek budowy przypada jeszcze na rok 1942) na miejscu poprzedniej konstrukcji, pochodzącej z końca XVIII wieku. Współczesna latarnia jest ośmiokątną wieżą o wysokości ponad 41 metrów, wykonaną z czerwonej cegły. Znajduje się na samym końcu Mierzei Helskiej. Odwiedzenie latarni jest jednym z obowiązkowych punktów na trasie wszystkich spacerów po Helu, a rozciągający się z jej szczytu widok, na długo zapada w pamięć. Muzeum Obrony Wybrzeża – nie zawsze przyjemna historia Hel był świadkiem również mniej przyjemnych zakrętów polskiej historii. Tuż po zakończeniu II Wojny Światowej Wojsko Polskie zajęło teren umocnionego Helu, wraz z mamucią baterią niemiecką Schleswig Holstein, w której skład wchodziło aż sześć obiektów. Przez wiele lat nie pojawiał się całościowy pomysł na zagospodarowanie kompleksu, co powodowało stopniową degenerację i niszczenie wszystkich obiektów. Dopiero rok 2006 przyniósł istotną zmianę. Wówczas powstały plany powołania do życia na tym obszarze Muzeum Obrony Wybrzeża. Krok po kroku pomysł zaczął przeradzać się w konkretne działania adaptacyjne. Rozpoczęto od niewielkich wystaw, żeby następnie rozwijać ekspozycję, która obecnie przyciąga rzesze odwiedzających, pragnących poznać ten trudny kawałek polskiej historii. Z czasem w pozostałych budynkach rozgościły się również inne wystawy, między innymi: prezentacja pokazująca historię polskiej kolei normalno i wąskotorowej, a także piękny ogród, będący oddziałem Muzeum Etnograficzno-Przyrodniczego, gdzie można podziwiać różnorakie okazy drzew, krzewów i traw. Muzeum Obrony Wybrzeża można zwiedzać w okresie letnim. Czas zimowy przeznaczany jest na prace nad udoskonalaniem ekspozycji. Promenada na cyplu – idealne miejsce spacerowe Miłośnicy aktywnego spędzania czasu bez wątpienia powinni odwiedzić również trasę spacerową, biegnącą od rybackiego portu dookoła cypla Helu. Pierwszy fragment stanowią wysypane żwirem tarasy spacerowe, które stopniowo przechodzą w szeroką promenadę, wyrastającą ponad poziom wydm. To idealne miejsce do spokojnego kontemplowania piękna polskiego Bałtyku i wykonania wielu pamiątkowych zdjęć z wakacji. Zabytkowe centrum Samo miasto może również poszczycić się kilkoma ciekawymi zabytkami, które z pewnością zainteresują miłośników architektury. Warto zobaczyć przede wszystkim ryglowe domki rybackie, pochodzące z przełomu XVIII i XIX wieku oraz piękny budynek dawnego kościoła ewangelickiego pod wezwaniem śś. Piotra i Pawła, który powstał jeszcze w XV wieku. Fokarium – przyjemność dla dużych i małych Spędzając czas na Helu, nie można także zapomnieć o odwiedzeniu Fokarium Stacji Morskiej Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego. To niesamowite miejsce, które zachwyci zarówno dużych, jak i najmłodszych turystów. Placówka działa na rzecz odtworzenia populacji i ochrony naszych rodzimych fok szarych. Jeśli odwiedzimy fokarium, możemy pogłębić naszą wiedzę na temat tych sympatycznych stworzeń na kilka sposobów: zwiedzając wystawę stałą „Ssaki naszego morza” oraz uczestnicząc w karmieniu ich. Atrakcja ta, połączona z prelekcją na temat zachowań fok, ciekawi wielu turystów, w szczególności tych najmłodszych. Fokarium można odwiedzać przez cały rok, również poza sezonem turystycznym, gdy bez tłumu innych odwiedzających, można spokojnie przyjrzeć się życiu pięknych ssaków morskich. *** Hel to idealne miejsce na wakacyjny wyjazd dla całej rodziny. Pozwala zregenerować siły i wypocząć na pięknych nadbałtyckich plażach, poznać bogatą i niekiedy trudną historię naszego kraju, a także podpatrzeć życie rodzimych, morskich stworzeń. To przestrzeń, w której każdy może odpoczywać tak, jak lubi najbardziej. - (liczba ocen: 15) Jeśli wybieracie się do Jastarni sprawdźcie: Dokąd iść pyszne śniadanie z jadalnymi kwiatkami? Gdzie wypić drinka na naszą cześć nazwanego „Dziewczyny kochają kitesurfing”? Skąd najlepiej oglądać zachody słońca, a potem bawić się do… wschodu słońca? Podpowiadamy! Bardzo lubimy Jastarnię i – szczerze mówiąc – czujemy się tu jak w domu. Tu przyjeżdżamy na kite’a od lat. Tu czwarty rok organizujemy nasze campy, a także spędzamy tu całe lato – pływając i ucząc kitesurfingu. Przez te lata wydeptałyśmy swoje ścieżki i znalazłyśmy swoje ulubione miejsca. Chcemy Wam o nich opowiedzieć. Być może przydadzą się Wam nasze rekomendacje i odwiedzicie niektóre z opisanych przez nas miejsc, a może nawet polubicie je tak samo jak my. Gdzie zjecie najlepsze śniadanie w Jastarni? Jastarnia ma zarówno wielbicieli, jak i przeciwników. Tym drugim kojarzy się głównie z tabunami snujących się po deptaku turystów oraz ciągiem smażalni ryb, budek z goframi i sklepów z kiczowatymi pamiątkami. Ale to nie wszystko, co Jastarnia ma do zaoferowania! Jeśli chcecie dobrze zjeść, wypić drinka albo poimprezować, znajdziecie w Jastarni przynajmniej kilka miejsc wartych uwagi. Zacznijmy od śniadania. Jeśli nie macie ochoty przygotowywać go samodzielnie, a chcecie zjeść coś dobrego w przyjemnym wnętrzu, sprawdzonym adresem są Moje Smaki (dawna Buła i Spóła, ul. Portowa). Możecie tu zjeść klasyczne śniadania na bazie jajek, pyszny twarożek, naleśniki z marscarpone czy granolę. Do tego kawa z ekspresu i świeżo wyciskane soki owocowe. Jeśli chcecie zjeść pyszne śniadanie, koniecznie sprawdźcie też miejscówkę po drugiej stronie ulicy Portowej. To cukierkowo różowy food-truck pod nazwą Hello Mister – zdecydowanie najbardziej hipsterskie miejsce na Półwyspie. Możecie tu kupić przepyszne i cudownie wyglądające (przyozdobione jadalnymi kwiatami!) bowle, smaczne owsianki pełne superfoods, kanapki z niebanalnym składem (np. masło orzechowe, pikantny sos, ogórek), a to wszystko popić dobrą kawą, także z mlekiem roślinnym. Zresztą, większość dań jest wegańska, a wszystkie (co dla nas bardzo ważne) serwowane są na biodegradowalnych naczyniach z drewna, papieru i liści palmowych – plastiku tu nie uświadczycie. Miejsce prowadzi para młodych ludzi z Warszawy, a oryginalna nazwa jest pamiątką po ich podróżach – “Hello Mister” to standardowe powitanie kierowane przez dzieciaki w Indonezji do wszystkich turystów – obu płci. Od sezonu 2019 Hello Mister oprócz śniadań serwuje także wieczorne grille, oczywiście także warzywne np. pyszne burgery z gigantycznymi grillowanymi pieczarkami portobello zamiast mięsa. Jeśli szukacie miejsca serwującego śniadania w pobliżu miejsca zakwaterowania, warto też zajrzeć do okolicznych pensjonatów i domów wynajmujących pokoje. Wiele z nich oferuje śniadania nie tylko dla gości. Są to albo zestawy śniadaniowe albo bufet szwedzki. Ceny za śniadanie z kawą lub herbatą zaczynają się od ok. 20 zł. Dokąd w Jastarni iść na obiad i kolację? Jeśli chodzi o najlepsze miejsca na obiad lub kolację, mamy długą listę naszych typów. W ścisłej czołówce jest Śledź i Pasta, jak nazwa wskazuje restauracja rybna, mieszcząca się tuż przy głównej drodze (ul. Mickiewicza) na skrzyżowaniu z ul. Polną. Zauważycie ją z daleka dzięki czerwonym parasolkom ustawionym w ogródku przed restauracją. Na pierwszy rzut oka to miejsce może wyglądać niepozornie, ale tuż po wejściu do środka, po kolejce nieodmiennie stojącej przed ladą, zorientujecie się, że oto jesteście w miejscu serwującym rzeczy nieprzeciętne. Koniecznie spróbujcie tutejszych rybnych przekąsek wystawionych w witrynie. Świetne są koreczki śledziowe nadziewane konfiturą z cebuli, śliwek i rodzynek albo nafaszerowane żurawiną lub sałatką grecką. Bardzo lubimy też tutejsze pasty rybne, chrupkie placki ziemniaczane z łososiem i śmietaną oraz zupy. Restaurację od ponad 20 lat prowadzi rodzina z Gdyni. Pierwszy lokal był skromną budką u wylotu ul. Polnej. Od 2 dekad to już spora restauracja z dwiema salami, ogródkiem i wiernym gronem fanów, wśród których nie brak celebrytów (stołując się w Śledziu i Paście nie raz ich tu spotkacie). Lokal jest zamknięty od stycznia do połowy marca. Od jesieni do końca grudnia i wiosną działa weekendowo, a latem otwarty jest codziennie od rana do późnych godzin wieczornych. Jeśli macie ochotę na rybę w jeszcze bardziej oryginalnym wydaniu, zajrzyjcie do restauracji „U Bąbli”. Prowadzi ją dwóch braci – bliźniaków w dzieciństwie zwanych Bąblami – stąd nazwa. Restauracja usytuowana jest na piętrze przy ul. Sychty (główny deptak Jastarni) i dzięki temu siedząc w przyjemnych, półotwartych wnętrzach można z góry pogapić się na przelewający się ulicą tłumek turystów. Zjecie tu rybę po tajsku, bardzo dobre makarony i pizzę oraz inne dania obiadowe. Ale warto tu zajrzeć choćby na sam deser (codziennie są to inne specjały, o które trzeba zapytać kelnerów, ponieważ nie ma ich w karcie) lub na shota pysznej, zawiesistej gruszkówki domowej roboty. Inne miejsce godne polecenia to restauracja „Łóżko” na rogu ulic Sychty i Stelmaszczyka (przedłużenie molo). Zwłaszcza jeśli jesteście w Jastarni dużą grupą i każdy chce jeść coś innego, trzeba Łóżko odwiedzić. Restauracja ma bowiem bardzo rozbudowane menu od ryb, przez sałatki, pierogi i kotlety schabowe, po pizzę. W menu każdy znajdzie więc coś dla siebie. Dochodząc do końca turystycznej części ulicy Stelmaszczyka trafimy do kawiarni Capuccino Cafe. To idealne miejsce na poobiednią (albo poranną) kawę i deser. Wybitne są tutejsze bezy (spróbujcie bezy z owocami podawanej z musem truskawkowym) i ciasta (tort Royal Caramel to nasz faworyt). Jeśli szukacie kulinarnych ciekawostek, tu zjecie torty i bezy z rokitnikiem. To roślina rosnąca na wydmach, a więc lokalnie i jednocześnie polski superfood – rokitnik ma mnóstwo witaminy C, która na dodatek nie rozkłada się w trakcie obróbki cieplnej. Ma obniżać ciśnienie i zwiększać odporność. A więc – przyjemne z pożytecznym, choć raczej dla wielbicieli kwaśnych smaków, bo rokitnik jest intensywnie kwaskowaty. Na naszej liście miejsc jest też nieco oddalona, ale zdecydowanie warta odwiedzenia restauracja „Ananansy” mieszcząca się przy ul. Rybackiej (tuż za portem) przy wjeździe na kemping Molo Surf. Od do możecie tu zjeść pyszne śniadania, makarony, ryby, owoce morza, pizzę i inne dania – smaczne i pięknie podane. A to wszystko z malowniczym widokiem na port. Gdzie się bawić? Na Półwyspie Helskim znaczna cześć życia towarzyskiego, zwłaszcza w surferskich klimatach, toczy się w miejscach do których nie sposób trafić przypadkowo, czyli na kempingach, przed przyczepami „letników” albo instruktorów. (Skupiska tych drugich na każdym kempingu mają zwyczajowe nazwy – Rumunia, Meksyk etc. odzwierciedlające panujące tam ład i porządek.) W Jastarni są jednak dwa najważniejsze, ogólnodostępne imprezownie. Koniecznie udajcie się tam, jeśli chcecie poszaleć na parkiecie lub… piasku. Pierwsze miejsce to lokal Rettungs Budy znajdujący się tuż przy wyjściu na plażę nr 46 (od strony Bałtyku). Ceglany gmach został zbudowany w 1910 r. jako hangar dla łodzi ratowniczej. Na początku XX wieku mieściła się tu bowiem stacja ratownictwa brzegowego (stąd nazwa). Dziś to restauracja, drink bar i klub – w jednym. To jedyne tego typu miejsce w Jastarni, gdzie można zjeść z bezpośrednim widokiem na wydmy i Bałtyk (na tyłach lokalu jest piękny, ogromny taras), posłuchać muzyki na żywo i – oczywiście – poszaleć na parkiecie. W ciągu dnia czynna jest restauracja (można tu zjeść pizzę, sałatki, makarony etc.) i drink bar. Jeśli jesteście wielbicielami klasyki, to najlepsze miejsce w Jastarni, żeby zamówić ulubioną margaritę lub mojito albo jeden z alkoholowych specjałów lokalu o marynistycznych nazwach. Od sezonu 2019 w menu Rettungs Budy pojawił się także drink, nazwany na naszą cześć „Dziewczyny kochają kitesurfing”! Jest on robiony na bazie musu malinowego i oczywiście jest różowy! W środy i czwartki odbywają się tu koncerty jazzowe na żywo (wstęp bezpłatny), a w piątki tradycyjne gastroparty z DJ’em, pełnym parkietem i shotami domowej cytrynówki w promocyjnych cenach. O ile w piątek po prostu trzeba iść do Rettungs Budy, o tyle w soboty, obowiązkowym punktem na imprezowej mapie Jastarni jest Wejście 49. To beach bar, zlokalizowany na samej plaży, jak nazwa wskazuje – przy wejściu nr 49. Za dnia, plażując w okolicy, można tu wpaść na zimne napoje, piwo, zapiekankę lub obiad. Warto przy okazji wejść na taras nad restauracją, z którego rozciąga się widok na tłumy plażujących, a w sobotnie wieczory – imprezujących tu osób. W Jastarni imprezy rozkręcają się tu dość późno (najlepiej przyjść około północy albo nawet później). Kończą się natomiast, gdy nad Bałtykiem wschodzi już słońce. Gdzie nocować w Jastarni? Jeśli wybieracie się do Jastarni w szczycie sezonu, czyli od początku lipca do końca długiego weekendu sierpniowego, trzeba koniecznie zarezerwować nocleg z wyprzedzeniem. W szczycie sezonu, zwłaszcza w weekendy, możecie mieć problem ze znalezieniem czegokolwiek, łącznie z miejscem na rozstawienie namiotu. Warto mieć także w pamięci, że wiele miejsc akceptuje tylko rezerwacje na 7 nocy. Najpopularniejszą i najtańszą (zwłaszcza dla 1 – 2 osób) opcją jest wynajęcie kwatery, czyli pokoju w którymś z tutejszych pensjonatów lub domów oferujących tzw. „gościnne pokoje”. Ceny zaczynają się od ok. 100 zł za dwójkę, za noc. Wolnych pokoi najlepiej szukać w serwisie Jeśli jednak chcecie surferskiej atmosfery lub po prostu lubicie mieszkać na campingu, najlepszym rozwiązaniem będzie rozbicie namiotu lub wynajęcie przyczepy albo domku holenderskiego na campingu Molo Surf, tuż za portem (jadąc w stronę Helu). Tam od początku organizujemy nasze Kite Campy dla dziewczyn. Nie bez powodu. To jedyny camping w Jastarni, który umożliwia mieszkanie na łonie natury, nad samą zatoką, a jednocześnie bycie bardzo blisko centrum miasta. Na jego terenie mieści się kort tenisowy, kryty tor carvingowy, wypożyczalnia rowerów i kilka sklepów z surferkimi ubraniami. Jednak jednym z największych atutów kempingu Molo Surf jest Chilli Bar z zachęcającym do chillowania tarasem. Można tu leniwie spędzić dzień opalając się na leżaczku, a wieczorem, sącząc drinka, patrzeć w gwiazdy albo na wody zatoki. Można tu też poimprezować, bo w piątki i soboty do akcji wkracza tu DJ, a Chilli Bar zamienia się plażowy klub. W poszukiwaniu szczegółów najlepiej sprawdzać stronę campingu na Facebooku. Sympatyczne jest też sąsiedztwo portu. Można tam pospacerować wśród łódek i kutrów rybackich, wsiąść w tramwaj wodny do Gdyni lub Helu, albo przysiąść, żeby obejrzeć malowniczy zachód słońca nad portem. Czasem słońce, czasem deszcz Miejsc do podziwiania zachodów słońca (na Helu naprawdę spektakularnych!) jest zresztą w Jastarni więcej. Od strony Bałtyku to tarasy Rettungs Budy i Wejścia 49 – opisanych powyżej. Od strony zatoki, można wybrać się na molo i przycupnąć na ławce albo ciągnących się dookoła molo schodkach. W chłodniejsze dni, piękny widok na zachód słońca (a przy okazji osłonę przed zimnem i wiatrem) będziecie mieć z tarasu restauracji Sfinks, która mieści się tuż obok – u wlotu molo. Zawsze dobrym rozwiązaniem jest też zrobienie sobie pikniku na plaży. To zresztą nasz ulubiony sposób podziwiania zachodów słońca – piasek, szum fal, coś dobrego do picia i przekąszenia oraz (koniecznie!) grupa przyjaciół! Ale skoro już o molo mowa – jeśli macie ochotę na zakupy, zwłaszcza ubraniowe, właśnie po drodze na molo (ul. Stelmaszczyka) znajdziecie najwięcej sklepów ze sprzętem i ubraniami w surferskich klimatach. Firmowe sklepy mają tu m. in. Baltica, Femi Pleasure, Surf Inc. i Roxy. Zakupy mogą być dobrą alternatywą na deszczowy dzień, bo niestety – nawet latem – na półwyspie nie zawsze świeci słońce. Inny pomysł to nadrobienie zaległości kinowych. W Jastarni macie dwie możliwości: Przy ulicy Portowej, naprzeciwko „Moich Smaków”, mieści się Kino Żeglarz zbudowane ponad 100 lat temu, jeszcze przez Niemców i do dziś prowadzone przez trzy kobiety (babcię, mamę i wnuczkę) – miłośniczki kina (więcej o nich dowiecie się z artykułu w Wysokich Obcasach). W repertuarze są zwykle produkcje niezależne, choć dobre, mainstreamowe filmy też się zdarzają. „Żeglarz” to nie tylko kino, ale także lokalna placówka kulturalna – w sezonie odbywają się tu premiery książek i imprezy z muzyką na żywo. Jeśli jednak macie ochotę na mainstreamowy i głównie lekki repertuar, udajcie się do Multikina na ulicę Sychty. W dużym, białym namiocie funkcjonuje tu latem Scena Kulturalna Jastarni. Czasem goszczą na niej popularne kabarety, natomiast na co dzień zaś namiot jest siedzibą jastarnickiego Multikina. Można tu obejrzeć aktualne hity kinowe i – jak w każdym przybytku tej sieci – przekąsić przy okazji popcorn. Siedzi się niestety na zwykłych krzesełkach, a nie fotelach kinowych, ale – na pocieszenie – bilety kosztują połowę tego, co w Multikinie w Warszawie. Informacje praktyczne W Jastarni jest kilka bankomatów (m. in przy ul. Stelmaszczyka, naprzeciwko dworca i koło Biedronki) Stacja benzynowa Oktan znajduję po prawej stronie przy wjeździe do Jastarni (jadąc od strony Chałup) Jeśli pilnie musisz zrobić zakupy późnym wieczorem mamy dobrą wiadomość – w sezonie tutejsza Biedronka, znajdująca się obok stacji benzynowej (a także naprzeciwko stacji kolejowej Jastarnia Wczasy) działa całodobowo (przerwa od 23 do 24). Poza sezonem jest otwarta do 22. Alternatywą, bliżej centrum jest sklep Miki (róg ulic Sychty i Bałtyckiej) czynny w sezonie od 6 rano do 2 w nocy. Poczta, apteka i przychodnia znajdują się obok siebie na ul. Stelmaszczyka. Jeśli potrzebujesz rzeczy typu mydło i powidło (ładowarka do telefonu, koc, garnek etc.), to znajdziesz je (w bardzo dobrych cenach) w tzw. chińskim namiocie na końcu ul. Sychty. Do Jastarni najlepiej dostać się samochodem lub pociągiem – z przesiadką w Gdyni. Z Gdyni dojeżdża tu też PKS. Poza sezonem ostatnie autobusy i pociągi dojeżdżają do Jastarni tylko wczesnym wieczorem, warto więc zaplanować podróż posiłkując się serwisem Z większych miast latwo dostać się na Półwysep BlaBlaCarem. Kitesurferzy umawiają się też na wspólne przejazdy na facebookowej grupie „Letnie ustawki na Hel”. Po Jastarni i okolicach najlepiej poruszać się pieszo lub rowerem. Na miejscu jest mnóstwo wypożyczalni rowerów. Wzdłuż Helu biegnie wygodna ścieżka rowerowa natomiast główna ulica nierzadko stoi w korku, więc rower może okazać się rozwiązaniem szybszym niż samochód. Transport publiczny funkcjonuje na Helu w ograniczonym zakresie. PKS-y i busy prywatnej firmy Olimp kursują, ale rzadko, a poza sezonem tylko do wczesnych godzin wieczornych. Jeśli nie mamy samochodu, a chcemy się dostać np. do sąsiedniej Kuźnicy albo Juraty najlepszym rozwiązaniem jest ustawienie się przy ulicy i wystawienie kciuka. Bo podróżowanie autostopem sprawdza się tu całkiem dobrze. 🙂 ZDJĘCIA W TEKŚCIE: Mraczek Photo Uważasz, że na naszej liście powinno znaleźć się coś jeszcze? Brakuje na niej jakiegoś miejsca Twoim zdaniem wartego uwagi? Napisz do nas na mail: kontakt@ Każdy turysta wybierający się do Helu powinien wiedzieć, że znajduje się tam jedyne w Polsce fokarium z fokami szarymi. Do innych atrakcji wartych zobaczenie zaliczyć możemy: Muzeum Rybołówstwa, Latarnię Morską, Muzeum Obrony Wybrzeża, Port Rybacki oraz Nadmorski Park Krajobrazowy. Słynna ulica Wiejska w Helu jest reprezentacyjnym deptakiem, na którym znajdziemy dawne domki rybackie, ratusz oraz liczne kawiarnie. Pierwsza część urlopu minęła jak z bicza trzasnął. Po zwiedzeniu Helu i Gdańska przyszedł czas na drugą część, czyli Mazury. W poniższym wpisie znajdziecie informacje na temat Mazury – co i gdzie zjeść. Nocleg Jeśli chodzi o nocleg, to my zatrzymaliśmy się w Apartamenty Rydzewo i szczerze polecamy Wam tę miejscówkę. Przepięknie urządzone, przestronne, bardzo czyste i pachnące miejsce. Przemili właściciele, którzy sami z siebie przygotowali i wysłali nam listę atrakcji w okolicy oraz restauracji. Bardzo profesionalna obsługa. A prywatna plaża genialna. No i ten widok z naszego tarasu, bajka! Apartamenty Rydzewo Restauracje Jadłodajnia pod Świerkami Rydzewo Jadłodajnia pod Świerkami – 103, Rydzewo To miejsce poleciła nam Pani, która przyjmowała nas w Apartamenty Rydzewo. Mijaliśmy je też wjeżdżając do Rydzewa, więc po zameldowaniu się poszliśmy tam na obiad. Z zewnątrz bardzo niepozorny lokal, równie skromnie urządzony w środku. Na miejscu przywitał nas miły młodzieniec, który przyjął od nas zamówienie i wskazał miejsce skąd mogliśmy odebrać sztućce oraz kompot. Tego dnia zdecydowaliśmy się na zupę kurkową oraz smażone kartacze. I było to dobre – dobra, uczciwa, domowa kuchnia, jakby mama albo babcia ugotowała. Dodatkowo w Jadłodajni pod Świerkami kupicie na wynos wędliny własnego wyrobu kiełbasę, szynkę, baleron, jak również pasztet, kaszankę czy boczek. Smażone kartacze – Jadłodajnia pod Świerkami Gospoda pod Czarnym Łabędziem Rydzewo Pod Czarnym Łabędziem Rydzewo – 98, Rydzewo Kolejnym miejscem w Rydzewie, w którym jadaliśmy popołudniami była Gospoda pod Czarnym Łabędziem. Duża restauracja z własnym portem i bazą noclegową. Z kolei w menu lokalne dania kuchni mazurskiej, takie jak np. dzyndzałki z hreczką czy plince z pomoczką. Niestety, nie udało nam się na nie załapać, bo jak poinformowała nas pani kelnerka, menu zmienia się z dnia na dzień, i akurat tego dnia tych dań w karcie nie było. Zamiast tego zamówiliśmy więc zupę szczawiową z pokrzywą (sic!), miskę gburską, dzyndzałki z jagodami oraz pajdę z szarpaną wieprzowiną. Dzyndzałki to pierogi, a misa gburska to gulasz serwowany z kaszą i ogórkami. Reasumując: jedzenie smaczne, duże porcje a dania ładnie podane (przepiękna zastawa, chciałoby się mieć taką w domu). Przemiła obsługa, i ogólnie fajnie miejsce. Dużo się tu dzieje, do portu raz po raz przybijają nowe łodzie, więc ruch jak na dworcu, ale nie przeszkadza to zupełnie. Zwłaszcza gdy siedzi się na tarasie gospody z zimnym piwkiem w dłoni i pysznym jedzeniem przed sobą. Polecamy! Misa gburska – Gospoda pod Czarnym Łabędziem Rydzewo Dzyndzałki z jagodami – Gospoda pod Czarnym Łabędziem Rydzewo Pajda z szarpaną wieprzowiną – Gospoda pod Czarnym Łabędziem Rydzewo Tawerna Siwa Czapla Giżycko Siwa Czapla – 11, Giżycko Jednak największym odkryciem stała się Tawerna Siwa Czapla w Giżycku. To tu udało się nam zjeść wszystkie mazurskie potrawy z listy Ładniejszej. „Mieścimy się w pięknym drewnianym budynku podcieniowym zbudowanym w 1928 roku. Obiekt wpisany został do rejestru zabytków województwa warmińsko-mazurskiego. Przed II wojną światową było tu schronisko młodzieżowe, natomiast po wojnie siedziba PTTK i klubu płetwonurków „Płetwal”. Od roku 2004 znajduje się w nim nasza restauracja – „Tawerna Siwa Czapla”. Jesteśmy członkiem Sieci Dziedzictwa Kulinarnego Warmii i Mazur Powiśle. Byliśmy wielokrotnie wyróżniani w konkursach, zajęliśmy pierwsze miejsce w rankingu tygodnika „Newsweek” na najlepszy wystrój, otrzymaliśmy puchar burmistrza Giżycka w konkursie „Mazurski Przysmak”. Mamy certyfikat jakości starosty giżyckiego „Zdrowo, smacznie, regionalnie„”. I tak w Tawernie Siwa Czapla w Giżycku spróbowaliśmy takich regionalnych specjałów jak: smażone stynki – małe rybki podane z dipem czosnkowym, farszynki – kotleciki ziemniaczane z mięsnym nadzieniem i jajkiem, podane z sosem pieczarkowym, plince z pomoczką – placki ziemniaczane z wędzonką, podane z twarogiem i cebulą, dzyndzałki z hreczką – pierogi z kaszą,karmuszkę – gulasz wieprzowy z fasolą i kapustą, podany z chlebem. Smażone stynki -Tawerna Siwa Czapla Giżycko Farszynki – Tawerna Siwa Czapla Giżycko Plince z pomoczką – Tawerna Siwa Czapla Giżycko Dzyndzałki z hreczką – Tawerna Siwa Czapla Giżycko Karmuszka – Tawerna Siwa Czapla Giżycko Co za orgia dla podniebienia! Przepyszne dania, cieszą podwójnie bo lokalne. Pięknie podane, do tego miła obsługa, fajny widok na wodę. Polecamy wszystkim spragnionym lokalnych smaków. A jak już tu będziecie, to spróbujcie lokalnej Pigwoniady z sokiem z pigwy w wersji klasycznej albo z miodem. Pigwoniada Pigwoniada Zakupy Sklep SMAKI MAZUR – 3, Ryn Jeżeli szukacie sklepu, w którym chcielibyście zaopatrzyć się w lokalne przysmaki, to koniecznie odwiedźcie sklep Smaki Mazur w miejscowości Ryn. Znajdziecie tu takie pyszności jak słodkości firmy Mark, w tym sękacze, karmelki czy sezamki. Do tego miody, nalewki, wspomnianą już Pigwoniadę oraz suszone grzyby. Nie brakuje tu też marynowanych ryb oraz kozich serów. Więcej o smakach Warmii, Mazur i Powiśla tu: Dziedzicwo Kulinarne. Dodatkowo Informacje na temat kuchni Warmii i Mazur znajdziecie tu: klik. Mazury – co i gdzie zjeść tu: na temat kuchni kaszubskiej tu: – co i gdzie zjeść: Hel – co zwiedzić tu: – co i gdzie zjeść: Jastarnia – co i gdzie zjeść: klik. Z kolei inne nasze:– recenzje tu: klik – relacje z podróży tu: klik – mapa odwiedzonych miejsc: klik– nasz Instagram. Kulinarne oblicze Helu Półwysep Helski to nie tylko budki ze smażoną rybą i pola namiotowe. Oto kulinarny drogowskaz pełen westchnień nad urokiem polskiego krajobrazu. Zdjęcia: Magdalena Anna Szmidt Zdjęcie główne: Stephan Glauner / Opublikowano: 12 Marca 2019 Ten artykuł przeczytasz w mniej niż 11 minut! Drobniutki, jasny piasek, roślinność rozczochrana rześką bryzą, pachnący las sosnowy, chroniony białym pasmem wydm, wokół granatowe wody Bałtyku… Początek, a może koniec Polski? Gdzie iść by nie zjeść kolejnej smażonej ryby z budki na plaży.

gdzie dobrze zjeść w helu