Czy niedziela handlowa wypada 26.11? Sprawdź, kiedy wypadają niedziele handlowe w 2023 roku. Przygotuj się na zakupy w konkretnych sklepach. Otwarte mogą być mniejsze, lokalne sklepiki, ale co z galeriami handlowymi? Przepraszam ale coś takiego jak “prywatność” jest już tylko hasłem, które ma wywołać paranoję. Codziennie szukacie informacji w Google, zakładacie konta w różnych miejscach, zamawiacie produktu przez internet, korzystacie z social media, telefon bez Waszej wiedzy dzień w dzień wysyła dane do Google (do Apple ponoć mniej), wstukujecie adresy do map, macie ciągle włączony Zdarzają się jednak sytuacje, w których uczestnictwo w niedzielnej mszy świętej jest niemożliwe czy bardzo utrudnione. Jest ich wiele i nie sposób je wszystkie tutaj omówić. Inna jest sytuacja obłożnie chorego, inna opiekujących się nim, inna kogoś, komu dotrzeć do kościoła jest trudno czy niewygodnie, inna również, gdy jest Lista niedziel handlowych na cały rok. Specjalnie dla takich, którzy nie lubią kalendarzy: 29 stycznia 2023. 2 kwietnia 2023. 30 kwietnia 2023. 25 czerwca 2023. 27 sierpnia 2023. 17 grudnia 2023. 24 grudnia 2023. Praktyki. Głodówka, czy post? Odkryj ich moc uzdrawiania. 23/08/2023 Baba. Jakiś czas temu, zacząłem swoją regularną praktykę poszczenia od jedzenia. Zasadę przyjąłem bardzo prostą i rozsądną – 1 post w tygodniu, min. 1 dzień. Wychodzi na to, że robię czasem 1, a czasem 2 dni, jednocześnie chodząc po górach, pracując i Jednym z bardziej gorących tematów zimowych wśród kierowców jest rozgrzewanie silnika na postoju. Jakie są korzyści i czy są jakieś negatywne konsekwencje, poza środowiskowymi? Optymalna temperatura dla silnika to ok. 90 st. C. Nowoczesne jednostki napędowe rozgrzewają się stosunkowo szybko, ale starsze już znacznie wolniej. . Wielki Post przygotowuje chrześcijan do najważniejszych dla nich świąt wielkanocnych. W kościele katolickim rozpoczyna się w Środę Popielcową, a kończy w Wielki Czwartek. Jakie zasady obowiązują wiernych w tym okresie? Od kiedy do kiedy dokładnie trwa Wielki Post w 2022 roku? Wszystkie najważniejsze informacje znajdziecie w artykule. Wielki Post 2022 rozpoczął się 2 marca w Środę Popielcową. W Kościele traktowany jest jako okres nawrócenia i pokuty. To bardzo ważny czas dla wszystkich katolików, którzy w tym okresie powinni skłonić się do refleksji i zadumy. To idealny moment, aby wierni mogli przemyśleć wszystkie kwestie związane z wiarą i przyjrzeć się bliżej historii Jezusa Chrystusa. Wielki Post ma przygotować wszystkich wierzących do ważnego święta, jakim jest Wielkanoc. Kiedy się kończy Wielki Post w 2022 roku? Dlaczego trwa 40 dni? Odpowiadamy. Wielki Post 2022 - najczęstsze postanowienia Polaków. Czego sobie odmawiamy przed Wielkanocą? Wielkanoc 2022 - kalendarz. Kiedy wypadają święta wielkanocne 2022? MIŁOŚĆ w serialu [Wieczna miłość, Wymarzona miłość, Miłosne potyczki] | ESKA XD - Hotplota #42 Wielki Post 2022 - ile trwa? Do kiedy? W kościele katolickim Wielki Post rozpoczyna się w Środę Popielcową, a kończy w Wielki Czwartek. Łącznie trwa symboliczne 40 dni (bez niedziel), bo właśnie tak długo miała przebiegać pielgrzymka Jezusa na pustyni. Wielki Post w rzeczywistości może trwać nawet kilka dni dłużej. W tym roku rozpoczął się 2 marca i potrwa do 14 kwietnia. Wielkanoc 2022 - dlaczego Wielkanoc to święto ruchome? Sonda Czy obchodzisz Wielki Post? Wielki Post 2022 - jak przeżywać? Dla wszystkich katolików Wielki Post jest okresem głębokich refleksji i zadumy. Większość wiernych uczestniczy również w Drodze Krzyżowej i innych nabożeństwach. W tym czasie księża przypominają o cierpieniu Jezusa, które doprowadziło do zbawienia. Wielki Post nie ma jasno określonych zasad, a każdy powinien ten okres przeżywać na swój sposób. Według duchownych to czas, w którym ludzie mają odczuć kontrast między pokutą a wielkim świętem. Większość wiernych unika więc pokarmów mięsnych, imprezowania i uczestniczy w mszach świętych. W piątek 25 marca Kościół obchodzi uroczystość Zwiastowania Pańskiego, a w polskim Kościele obchodzony jest Dzień Świętości Życia. Czy tego dnia wiernych obowiązuje post? Powstrzymywanie się od spożywania mięsa w piątki (nie tylko Wielkiego Postu) ma swoje źródło w tym, co dzień ten symbolizuje w liturgii. Chodzi tu o Wielki Piątek, dzień, w którym Kościół wspomina mękę, śmierć i pogrzeb swojego Pana. Kodeks Prawa Kanonicznego (KPK) przypomina, że "w Kościele powszechnym dniami i okresami pokutnymi są poszczególne piątki całego roku i czas Wielkiego Postu" (kan. 1250). Czy dziś wiernych obowiązuje post? 25 marca Kościół obchodzi uroczystość Zwiastowania Pańskiego. Jako że ten dzień wypada w piątek, wiernych nie obowiązuje wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych. Wierni w Polsce, którzy ukończyli 14 rok życia, są w piątki zobowiązani do zachowania wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych (postu jakościowego) ze względu na pokutny charakter tego dnia – nie obowiązuje ona jedynie w piątki, w które wypada uroczystość (Kodeks Prawa Kanonicznego, kan. 1251) lub dni w randze uroczystości albo gdy zostanie udzielona zgodnie z prawem kanonicznym dyspensa (kanon 87 § 1 Kodeksu Prawa Kanonicznego). Tworzymy dla Ciebie Tu możesz nas wesprzeć. W Środę Popielcową ub. roku ks. J. Stryczek i członkowie Stowarzyszenia Wiosna na ulicach Krakowa rozdawali chleb z popiołem. Chętnych nie brakowało. Autor zdjęcia: Henryk Przondziono Święty Grzegorz z Nazjanzu sypiał na gołej ziemi i żywił się stęchłym chlebem, Szymon z Lipnicy spędzał noce w dole z odpadami i robactwem. Jego imiennik tysiąc lat wcześniej przez 12 lat mieszkał na słupie, a Janek Kowalski rezygnuje w piątki z surfowania po necie. To było do przewidzenia. Gdy włoska „La Stampa” podała informację: „Polska zakonnica Tobiana Sobótka zeznała, że Jan Paweł II regularnie się biczował w akcie pokuty za grzechy”, media zawrzały. Informacja poszła w świat. Na co dzień staram się pamiętać o zasłyszanym kiedyś powiedzonku: „Jesteś głupi jak dyskusja na Onecie” i rzadko czytam wypociny internautów. Tym razem zerknąłem. Słowo „dewiant” (w odniesieniu do Jana Pawła II) było jednym z najłagodniejszych na gęstym od ostrych sformułowań forum. Współczesny rozbawiony świat reaguje na słowo „asceza” alergicznie. — Przyjeżdżają do nas anorektyczki, które głodzą się całymi latami. Ale te dziewczyny nie chcą nawet słyszeć o poście (mimo że praktykują przecież jego wykoślawioną wersję) — opowiada siostra Gertruda z klasztoru w Rybnie. Nie wnikam w to, jakie formy ascezy praktykował polski papież. To sprawa jego osobistego wyboru. Zadaję inne pytanie: czy w epoce kultu przyjemności jakakolwiek forma wyrzeczenia spotka się z medialnym zrozumieniem? Jak w czasach, gdy wzruszona Mariah Carey wyznaje w MTV: „Za każdym razem, gdy widzę w telewizji te biedne, wygłodzone dzieci nie mogę powstrzymać się od łez. Też chciałabym być tak chuda, ale bez tych much, brudu i wszechobecnej śmierci”, brzmią dziś słowa św. Pawła: „W moim ciele dopełniam braki udręk Chrystusa”? Pod włos! Czym jest włosiennica? Starszym zakonnikom nie trzeba tego przypominać. Wykonaną z koziej sierści koszulę, którą noszono dla samoumartwienia, czasem zastępowano metalowymi paskami, które stykając się z ciałem, sprawiały ból. Włosiennicę nosili Franciszek z Asyżu, Teresa z Avila, Ignacy Loyola, Franciszek Salezy, Jan Maria Vianney, Mała Tereska, Brat Albert, o. Pio, Maksymilian Kolbe, Edyta Stein czy Matka Teresa z Kalkuty. Siostra Faustyna notowała w „Dzienniczku”: „Dziś nosiłam siedem godzin pas łańcuszkowy, aby uprosić danej duszy łaskę skruchy, w siódmej godzinie doznałam odpocznienia, gdyż dusza ta już we własnym wnętrzu doznawała odpuszczenia, choć jeszcze się nie spowiadała”. Szymon z Lipnicy, nasz „świeżo malowany święty”, który sądzony był przez kapitułę krakowską za nadużywanie imienia „Jezus”, żył niezwykle surowo. W ogrodzie u stóp Wawelu wykopano spory dół na śmieci, pełen odpadków i robactwa. Bracia bernardyni widywali Szymona, który często spędzał w nim noc. Nazywał ten dół swoim „czyśćcem”. Czy dziś u bernardynów spotkamy podobne praktyki pokutne? — Od czasu, gdy przyszedłem do zakonu, nie zachęcano nas do żadnych ekstremalnych form znanych z historii Kościoła — opowiada o. Cyprian Moryc. — Zachęcano nas raczej do wewnętrznych postaw, indywidualnych postanowień, ćwiczeń. Starsi zakonnicy pamiętają tradycyjne formy pokutne, ale nikt nie traktuje ich jak dziwactwa. Dla tych ojców ta forma ascezy była naturalną sytuacją. Często opowiadają o niej z uśmiechem. Zresztą widzę, że oni z takich doświadczeń (biczowanie, kapituły win) wychodzili umocnieni, zahartowani, emocjonalnie odporniejsi, zdyscyplinowani. Bernardyni przez wieki byli bardzo surową formacją. Nocne modlitwy, padanie na twarz przed Najświętszym Sakramentem przy wchodzeniu i wychodzeniu z chóru. Pomyłkom czy rozkojarzeniu w czasie odmawiania liturgii godzin towarzyszyły konkretne gesty: głęboki ukłon czy przyklęknięcie. Nie chcą postu w wersji light Dziś ojciec Cyprian prowadzi prężną charyzmatyczną wspólnotę. Modli się w niej ponad pięćdziesiąt młodych osób. Czy studentów da się zainteresować postem? — Jasne — zapala się bernardyn. — W naszej lubelskiej wspólnocie zachęcamy do postu o chlebie i wodzie w każdy piątek. Trzeba kupić sobie dobry chleb i dobrą wodę. Po co? By poczuć smak. Zboża i źródlanej wody. Młodzi bardzo chętnie praktykują też inne formy umartwień, związane ze sferą ich największych słabości. Niektórzy rezygnują z siedzenia w internecie, inni odkładają na bok komórki. Wchodzą w ascezę chętnie. Pod jednym warunkiem — są to umartwienia radykalne, a nie liberalne potraktowanie sprawy. Oni nie chcą postu w wersji light. To samo potwierdza rektor krakowskiego seminarium ks. dr Grzegorz Ryś: — Klerycy bardzo pozytywnie reagują na zachętę do postu. Umartwienia nie są dla nich czymś obcym. Pościmy przed każdym większym wydarzeniem w życiu seminarium: przed święceniami, dopuszczeniem kogoś do następnego etapu formacji czy rozesłaniem diakonów na parafie. Zdziwienie jest raczej z drugiej strony. Starsi księża patrzą na kleryków zdumieni. Z wielkim podziwem. W Dziejach Apostolskich czytamy, że Kościół modlił się i pościł, zanim wysłał kogoś na misję. Tego nie można zastąpić tym, co się dziś nazywa „zarządzaniem zasobami ludzkimi w Kościele”. Diakon nie może jechać na parafię jako urzędnik z kwitkiem od biskupa. On musi tam pojechać w atmosferze modlitwy i postu. Wówczas Kościół nie jest jedynie bezduszną firmą, ale strukturą, gdzie rozlewa się strumieniami życie duchowe. Konkurs na umartwienia Ascetyczne umartwienia zewnętrzne rozpoczęły się w III—IV wieku w Egipcie wraz z pojawieniem się życia monastycznego — wyjaśnia ks. Ryś. — Było ono niejako przedłużeniem duchowości męczenników. To zaskakujące. Nastał czas tzw. małego pokoju, ustały zewnętrzne prześladowania. Pierwsi mnisi Antoni i Pachomiusz postrzegali życie pustelnicze jako walkę. A ponieważ nie było wroga zewnętrznego, pojawiła się ostra forma ascezy — walki z szatanem, z pożądliwością ciała. Krótki sen, skromne jedzenie, sypianie na ziemi, milczenie. Pod koniec pierwszego okresu życia pustelniczego pojawiła się w Kościele wątpliwość, czy ta asceza nie stała się celem sama w sobie. Jej ostre formy stwarzały bowiem okazję do pewnego rodzaju „konkursu na umartwienia”. Surowe przykłady ascezy obserwujemy też w czasie rozwoju monastycyzmu na Wyspach Brytyjskich. Ważny był wówczas element kar cielesnych. Ktoś dostawał na przykład 10 kijów za pójście nieogolonym do ołtarza. Zresztą i sam święty Benedykt traktował braci dyscypliną. Nam wydaje się to dziwactwem, bo stworzyliśmy sobie cieplutką rzeczywistość, w której każda kara cielesna jest od razu naruszeniem godności osobistej, a asceza jest czymś kompletnie szalonym, no chyba, że pomaga w odchudzaniu... Tyle że post nie ma nic wspólnego z dietą... Opowieści o ascetach pielęgnowane są przede wszystkim w Kościele Wschodnim. Zachód jest z definicji bardziej umiarkowany i szukający „złotego środka”. Nawet św. Benedykt, który sam był ascetą, podkreślał, że mnich musi się wyspać i najlepiej, by spał 8 godzin na dobę. Dla wschodnich mnichów było to już rażącym rozluźnieniem dyscypliny. Europę w XIII i XIV wieku przemierzały długie procesje biczowników — ludzi, którzy szli od miasta do miasta i publicznie się biczowali. Był to potężny ruch. Nikt tego nie traktował wówczas jak dziwactwa. Podejrzenia ze strony Kościoła rodziły się dopiero wówczas, gdy ktoś mówił, że taka forma ascezy jest ważniejsza niż przeżywanie sakramentu pokuty. Karol Boromeusz w czasie dżumy w Mediolanie prowadził procesje pokutne, idąc boso, z zawiązaną na szyi pętlą szubieniczną. Nas te zewnętrzne znaki szokują. Dziś stawiamy akcent na sferę ściśle duchową. Tymczasem wizja człowieka jest syntetyczna: jest ciałem i duszą. Człowiek dzisiejszy siada w kościele, zakładając nogę na nogę. Gdyby jakiś ksiądz zwrócił mu uwagę, to usłyszałby, że się czepia. Tymczasem pozycja ciała jest lustrem moich duchowych postaw. Klęknięcie jest gestem upokorzenia. Dziś nie rozumiemy podstawowych gestów, trudno więc, byśmy prawidłowo ocenili praktyki ascetyczne, w których człowiek ukazuje się Bogu w stanie osłabienia, bezradności i upokorzenia. Po to, by pokazać, że zdaje się całkowicie na Jego łaskę. Asceza ma sens jedynie, gdy wypływa z niej miłość. Jeśli mnich odmawiał sobie pożywienia, to nie po to, by się na siłę umartwiać, ale by podzielić się z innymi. Jak smakuje parówka? Nie jest łatwo wyciągnąć kogoś na zwierzenia o poście. Ci, którzy praktykują różne formy wyrzeczeń, dosłownie przyjmują słowa Jezusa: „Obłudnicy przybierają wygląd ponury, by pokazać ludziom, że poszczą”. Pamiętam scenę sprzed lat. Zespół Magdy Anioł grał często na wieczorach RUaH w krakowskiej Piwnicy przy Dominikańskiej. Kilka razy ze zdumieniem zauważyłem, że gitarzysta grupy Adam Szewczyk siedział przy stole zastawionym kilkoma rodzajami pizzy (mniam!) i nie tknął ani kawałka. Gdy pytam go o tę scenę po latach, ociąga się. — Głupio się czuję, gdy pytasz mnie o te sprawy. Jeśli robisz z postu wielkie „halo” po to, by inni cię docenili, to traci on swą moc. Sens ma jedynie post ukryty. Nie rozumiem idei nadmuchanych przez media koncertów charytatywnych. „Niech twa lewa ręka nie wie, co czyni prawa”. Z postem jest identycznie. Najbardziej pociąga mnie w nim zwyczajność. To nie jest żaden heroiczny czyn, czy zdobycie Everestu, ale drobne małe zwycięstwa. Dzięki nim możesz docenić to, co masz. Wiesz, jak smakuje zwykła parówka po jednym dniu postu? Córka rabina mówi: „Nie jadę” Wielkie wrażenie zrobiła na mnie opowieść dominikanek ze Świętej Anny. Z błyskiem w oku wspominały siostrę Rozarianę, córkę rabina, która po doświadczeniu ogromnej miłości Jezusa sama przywdziała habit. Kochała Izrael. Przez 40 lat nie jadła mięsa. W ważnych intencjach pościła przez cały dzień, nie przyjmując nawet łyka wody. Marzyła o odwiedzeniu Ziemi Świętej, ale gdy znajomi załatwili już wszystko, w ostatnim momencie powiedziała: Nie jadę — ofiara. Tak samo, gdy miała pojechać na spotkanie z Janem Pawłem II. Wszystko było przygotowane. Dzień przed wyjazdem powiedziała: Nie jadę. Jak ofiara, to do końca. Na jej twarzy nie było widać cienia rozgoryczenia. To było królewski gest: Boże, Tobie to oddałam, już do tego nie wracam. Zero cierpiętnictwa. Gdyby średniowieczne klasztory przypominały ten z powieści Umberta Eco, monastycyzm pozbawiony paschalnego zachwytu już dawno ległby w gruzach. Przywiązujemy wagę do pokutnych „gadżetów”, zapominając o istocie ascezy. — Benedykt XVI podkreśla, że wiara w strukturę jest fałszywą nadzieją — przypomina ks. Ryś. — To, co istotne, rozgrywa się w człowieku. Jeśli zewnętrzne formy ascetyczne nie prowadzą do tego, by wychować wolnego człowieka, to mogą być pułapką. Ktoś schowa się w nich jak w klatce i rośnie w nim poczucie wyższości nad całą resztą. Ojciec Joachim Badeni wspomina, że gdy po dnach postu schodził na śniadanie do refektarza, patrzył na innych dominikanów z wyższością: „No, ja to sobie popościłem, a wy, szaraczki?”. Jesteśmy dumni z naszej pokory. — Wielkim niebezpieczeństwem przy wspinaniu się po duchowej drabinie jest sprawdzanie, czy daleko już się wspięliśmy — przypominał swym wiernym o. Aleksander Mień. — Nie może być mowy o żadnym „bilansie osiągnięć”. Należy zawsze uważać, że znajdujemy się dopiero na pierwszym stopniu. Bóg w każdym momencie może nas przenieść na dziesiąty. Post to zniszczenie śmierci i wyzwolenie od gniewu. Poszczący wiedzą, jak łagodzi on żądze i charakter, tłumi gniew, hamuje porywy serca, orzeźwia umysł, przynosi spokój duszy i ulgę ciału. Oddasz ćwierć wypłaty? — Istotą Wielkiego Postu jest pójście za wskazaniami Jezusa: post, modlitwa i jałmużna — przypomina ks. Grzegorz Ryś. — Coraz częściej zapominamy dziś o jałmużnie. A jest ona, myślę, duszą postu. Dlaczego? Bo pogłębia w człowieku miłość, uczy go dawać coś w ukryciu. Jan Kanty uważał, że jałmużna jest najlepszą formą pokuty, zwłaszcza w sytuacjach, które można by uznać za beznadziejne, np. ktoś żyje z tego, że prowadzi dom publiczny. Jan Kanty pisał, że dla niego nie ma właściwie innej formy pokuty niż jałmużna. Bo ona przemienia wewnętrznie, rodzi miłość. Praktyka Kościoła ustanowiła pewną miarę jałmużny. Była to jedna czwarta dochodów przeznaczana na biednych. Tym żył Kościół pierwotny i średniowieczny. Myślę, że to sensowne rozwiązanie. I bardzo konkretne. Spróbujmy zostawić sobie trzy czwarte wypłaty, a jedną czwartą dać ubogim. To naprawdę uderza po kieszeni. — Dziś wiele wspólnot wraca do różnych form ascetycznych — podsumowuje ks. Ryś. — Gdy kard. Lustiger otworzył w Paryżu seminarium, w którym powrócono do milczenia, ascezy i solidnej medytacji biblijnej, sceptycy kręcili głowami. Tymczasem seminarium jest pełne, a księża, którzy je kończą, nie rezygnują z kapłaństwa. Św. Serafin z Sarowa, ostatni święty prawosławia kanonizowany przed rewolucją październikową, przez trzy lata zachowywał całkowite milczenie. Nie odezwał się do nikogo ani słówkiem. Potem tysiąc dni (prawie trzy lata!) spędził na czuwaniu, dniem i nocą klęcząc na twardym kamieniu. I choć na własnej skórze boleśnie odczuł, czym jest prawdziwa asceza, przypominał na każdym kroku: — Modlitwa, post i czuwanie, chociaż są dobre same w sobie, nie stanowią celu życia chrześcijańskiego. Prawdziwy cel życia chrześcijańskiego polega na osiąganiu Świętego Ducha Bożego! A odpowiadając na pytanie tytułowe: Z czym to się je? Z chlebem i wodą. Po to, by poczuć smak. I przekonać się na własnej skórze, że nasze życie nie zależy wyłącznie od stanu konta, czy pełnej lodówki. Jesteśmy w rękach samego Boga. W najbezpieczniejszym miejscu na świecie. opr. mg/mg Czy w piątek po Bożym Ciele obowiązuje post? Dla wielu osób Boże Ciało wypadające w czwartek (16 czerwca) to początek długiego czerwcowego weekendu. Biorąc w pracy dodatkowy dzień wolny w piątek, można odpoczywać i świętować aż cztery dni! Słoneczna pogoda za oknem aż zachęca, by rozpalić grilla w gronie rodziny czy przyjaciół. Zobacz też: Kolorowa niespodzianka na Kawęczyńskiej w Warszawie. Kto je tam zawiesił? Problem pojawia się, gdy grilla ze skwierczącymi kiełbaskami, karkóweczką czy mięsnymi szaszłykami chcemy zorganizować w piątek po Bożym Ciele (17 czerwca). Piątki są bowiem dla katolików dniami pokutnymi, w które obowiązuje wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych. Część wiernych może się więc zastanawiać, czy w piątek po Bożym Ciele obowiązuje post oraz zakaz jedzenia mięsa? Przypominamy, że zgodnie z przepisami kościelnymi w ciągu roku dwa razy obowiązuje post ścisły, czyli ograniczenie liczby spożywanych danego dnia posiłków do trzech (dwóch lekkich i jednego do syta) – w Środę Popielcową oraz w Wielki Piątek. Oznacza to, że w piątek po Bożym Ciele post ścisły nie obowiązuje. Czym innym jest natomiast wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, do której zachowania katolicy są zobowiązani w każdy piątek, w który nie przypada uroczystość. Czy to oznacza, że katolicy mogą zapomnieć o piątkowym grillu z mięsnymi potrawami? Dyspensa w piątek po Bożym Ciele. Czy 17 czerwca można jeść mięso? Ratunek dla mięsożerców jest w rękach biskupów diecezjalnych. To oni mogą udzielić dyspensy od pokutnego charakteru piątku oraz od wstrzemięźliwości od spożywania pokarmów mięsnych. Taka dyspensa obowiązuje wiernych danej diecezji oraz osób, które danego dnia przebywają na jej terenie. Nie przegap: Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie przetargów w Zarządzie Terenów Publicznych Warszawiacy, i wszyscy, którzy w piątek (17 czerwca) będą przebywali w stolicy, śmiało mogą jeść mięso. Dyspensy udzielił zarówno biskup Romuald Kamiński (Diecezja Warszawsko-Praska), jak i kard. Kazimierz Nycz (Archidiecezja Warszawska). "Mając na uwadze dobro duchowe wiernych diecezji warszawsko-praskiej, biskup Romuald Kamiński udzielił dyspensy od wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych i od zachowania charakteru pokutnego dnia przypadającego w piątek, 17 czerwca 2022 roku. Z dyspensy mogą skorzystać diecezjanie oraz goście, którzy w tym dniu będą przebywali na terenie diecezji warszawsko-praskiej. Osoby, które dobrowolnie pragną skorzystać z dyspensy, zobowiązane są zrealizować czyn pokutny o charakterze duchowym lub materialnym, ofiarowany w intencji chorych, ubogich, cierpiących lub uchodźców" – czytamy w komunikacie na stronie Diecezji Warszawsko-Praskiej. "Mając na względzie, że piątek 17 czerwca br. przypada między dniami ustawowo wolnymi od pracy, co sprzyja organizowaniu w tym czasie rodzinnych i towarzyskich spotkań oraz radosnemu przeżywaniu tych dni, po rozważeniu słusznych racji duszpasterskich, udzielam, zgodnie z kan. 87 § 1 Kodeksu Prawa Kanonicznego, wszystkim osobom przebywającym w granicach Archidiecezji Warszawskiej, dyspensy od nakazanej w piątek wstrzemięźliwości od spożywania pokarmów mięsnych" - podaje w komunikacie na stronie Archidiecezja Warszawska. Tak powstaje Muzeum Historii Polski Rozpoczeliśmy niedawno okres Wielkiego Postu, z tego też powodu warto odświeżyć sobie naukę nt. postów, ich rodzajów i tego kogo one obowiązują. Zachęcamy do przeczytania poniższego tekstu. Czym jest post? Okres Wielkiego Postu to czas, gdy szczególnie jesteśmy wzywani do takiej formy pokutnej, jaką jest post. Przez wieki przepisy dotyczące postu zmieniały się (ostatnia duża zmiana miała miejsce stosunkowo niedawno i wiązała się z wydaniem nowego Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1983 r.) i dziś wymagania są lżejsze niż kilkadziesiąt lat temu, ale nie chodzi o to, aby było nam jak najlżej, takie patrzenie na poszczenie całkowicie zamazuje jego sens. Aby odkryć sens postu, musimy zobaczyć jak kiedyś poszczono, pozwoli nam to również zobaczyć wielki radykalizm naszych ojców i dziadków. Dzisiaj przepisy postne wyglądają następująco: 1) wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych – obowiązuje w piątki całego roku, jeżeli nie wypada wtedy jakaś uroczystość. Polega na nie spożywaniu pokarmów mięsnych. Obowiązuje wszystkich od 14 roku życia. Z przestrzegania wstrzemięźliwości zwolnione są osoby stołujące się w zakładach zbiorowego żywienia, w których nie są przestrzegane kościelne przepisy postne i ci, którzy nie mają możliwości czynienia wyboru potraw, a muszą spożywać to, co jest dostępne. Wyjątek ten nie dotyczy Wielkiego Piątku i Środy Popielcowej. Wierni korzystający z dyspensy (czyli zwolnienia z postu) winni zastępczo pomodlić się w intencjach Ojca Świętego i złożyć ofiarę do skarbonki "Jałmużna postna" lub spełnić inny uczynek miłosierdzia. W szczególnych przypadkach, ze słusznych powodów, dyspensy od zachowania wstrzemięźliwości może udzielić proboszcz. 2) post ścisły – powstrzymywanie się od pokarmów mięsnych przy jednoczesnym ograniczeniu posiłków do jednego do sytości i dwóch mniejszych (czyli po prostu aby czuć lekki głód). Taka forma pokuty obowiązuje w Środę Popielcową i Wielki Piątek. Dotyczy wszystkich pełnoletnich do rozpoczęcia 60. roku życia. 3) post Eucharystyczny – powstrzymanie się od spożycia pokarmów i picia (z wyjątkiem wody i lekarstwa) na godzinę przed przyjęciem Komunii Świętej. Obowiązuje wszystkich przystępujących do Komunii Świętej, z wyjątkiem chorych i ich opiekunów. Świadome złamanie postu jest grzechem ciężkim, natomiast trzeba zwrócić uwagę na granice wiekowe w jakich obowiązuje post, aby niepotrzebnie nie mieć wyrzutów sumienia w sytuacji, gdy nie jesteśmy zobowiązani do postu. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu post był o wiele ostrzejszy. Spożywano tylko 3 posiłki dziennie w poniedziałki, wtorki, środy i czwartki Wielkiego Postu, a w piątki i soboty był post ścisły (czyli oprócz ograniczenia do 3 posiłków, również wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych). Jak widać praktycznie cały Wielki Post (oprócz niedziel) ograniczano się do 1 posiłku do syta i 2 lekkich. Dodatkowo post ścisły obowiązywał w Wigilię Bożego Narodzenia i Zesłania Ducha Św., Środę Popielcową i kilka innych dni. Wierni bardzo dbali aby przestrzegać tych nakazów Kościoła, stad np. zwyczaj wyparzania patelni przed Wielkim Postem lub nawet używania osobnych naczyń. Wszystko po to aby mieć pewność, że będą one wolne od tłuszczu. Post Eucharystyczny do 1957 r. zachowywano od północy (dlatego nie odprawiano Mszy wieczornych). W tymże roku papież Pius XII zmienił przepisy, ustanawiając post 3 godzinny, a od 1983 r. wynosi on jedną godzinę. Ale po co to wszystko? Celem postu nie jest schudnięcie czy zadanie sobie jakiegoś niepotrzebnego bólu, lecz opanowanie własnej woli i nauczenie się przestrzegania dyscypliny nawet wówczas, gdy namiętności, czyli kaprysy woli, nawyki i słabości ciała popychają nas do odmiennych zachowań. Celem chrześcijańskiej wstrzemięźliwości jest osłabienie władzy, jaką mają nad nami namiętności, przede wszystkim pożądanie, łakomstwo, przywiązanie do własnego ja. Człowiek, nieustannie miotany pomiędzy nierozumnymi namiętnościami, znajduje się w stanie ciągłego pragnienia tego, czego nie ma. Niemożliwość osiągnięcia tego powoduje ciągły wewnętrzny konflikt. Dlatego prawdziwy pokój odnajdujemy tylko wtedy, kiedy opieramy się namiętnościom, a nie kiedy im ulegamy. Najlepszym sposobem żeby to osiągnąć jest post, ponieważ tłumi pożądliwość i razem z modlitwą oczyszcza umysł. Jest on przede wszystkim czynnikiem wzrostu duchowego w łasce Jezusa Chrystusa. Można uważać, że post jest tym dla ciała, czym modlitwa dla ducha; albo, że post jest modlitwą ciała. Szczególny wymiar ma piątkowy post, który przypomina nam o dniu Męki i Śmierci Pana Naszego Jezusa Chrystusa, dniu kiedy Zbawiciel tak cierpiał za nasze grzechy. Post Eucharystyczny natomiast służy zarówno dla okazania należnej czci Jezusowi Chrystusowi w Najświętszym Sakramencie, ale również „przyczynia się do rozwoju pobożności, może powiększyć także owoce świętości, do których zdobywania przy pomocy łaski Bożej nas tak bardzo zachęca sam Chrystus, źródło świętości i jej twórca.” (Pius XII Christus Dominus). Wspominając dawne praktyki pokutne z jednej strony miałem za cel pokazać, ze przy tak rygorystycznych przepisach postnych, które zachowywali nasi dziadkowie, dzisiejszy post to „łatwizna”. Tym bardziej zaniedbywanie go jest czymś nieodpowiednim. Ale nie chcę aby była to tylko informacja z gatunku „jak to dawniej było”. Zawsze jesteśmy zachęcani do pracy nad sobą i uświęcania, takim rodzajem pracy może być próba zachowywania tradycyjnych postów (też eucharystycznego), efekty duchowe będą wyraźnie widoczne. Zazwyczaj pamiętamy o jednym sposobnie oddawania czci Bogu i formowania samych siebie – o modlitwie. Wielki Post przypomina nam co roku, że post, a także jałmużna są równie ważne i warto również na nie zwrócić uwagę w swoim życiu duchowym.

czy dziś jest post