Zabawa „Składamy jabłko”. Układanie jabłka – obrazka z czterech równych części. Dzieci siadają do stolików. Dostają obrazek przedstawiający jabłko pocięty na cztery równe części – wzór wisi na tablicy. Zadaniem dzieci jest złożyć obrazek w jedną całość. 6. Zabawa orientacyjno-porządkowa „Kompot owocowy”.
Napisaliście mnóstwo wiadomości. Pogrupowaliśmy podobne trudne sytuacje i już trwają prace nad ich rozwiązaniem. Jeśli jednak problem jest palący Mariola Kurczyńska – doradca rodzicielski przygotowała listę książek, które poleca do danego tematu. Jej książka „Obudź w dziecku olbrzyma” również odpowiada na wiele pytań.
O śmierci 4-letniego dziecka w czasie jego pobytu w przedszkolu pisały już wszystkie media. Ta straszliwa tragedia, która wydarzyła się w Zabierzowie koło Krakowa, wstrząsnęła opinią publiczną. Jednak teraz światło dzienne ujrzały nowe fakty w sprawie wypadku, do którego doszło na terenie placówki. Jak wynika z ustaleń RMF FM, studzienka miała być przykryta przegniłą
Wybrane przez wronę dziecko, odpowiada, czego brakuje w pudełku. 4) Matematyczne wyliczanki: Jabłko, gruszka i daktyle – klaśnij w ręce razy tyle (3 razy) Kapusta i ogórek – tyle razy podskocz w górę (2 razy) Marchewka, pietruszka, bób – tyle razy przysiad zrób (3) Kalarepka i mak – za uszy 2 razy się złap.
WPHUB. dziecko. + 3. Paweł Buczkowski. 29-09-2023 13:30. Tragiczna śmierć chłopca. Placu zabaw nikt nie kontrolował? 4-letni chłopiec utonął w zbiorniku wodnym znajdującym się na terenie
witam Droga Olu!!!Głowa do góry!!!_wiele dzieci w tym wieku przechodzi tzw"trudny okres"- okres buntu i próby sił.Myslę ze trzeba dac troche czasu Waszej córeczce, która własnie w taki spsób odreagowuje całe swoje napięcie i emocje.Musi wyrzucić z siebie wszystkie złe uczucia-przezde wszystkim swiadczą o tym nocne histerie, które nie są wywyołane napdaem złości z konkretnego
. Jak zachęcić dziecko do przedszkola – porady psychologa Wiedziałaś, że początki przedszkola mogą nie być łatwe, ale na taki dramat i wielkie łzy nie byłaś przygotowana. Co robić? Jak to przetrwać? Jak zachęcić dziecko do przedszkola? Jak nie zwariuję, to osiwieję, czyli poranek matki przedszkolaka Miałam zamiar wstać z łóżka, zrobić swoje i wyjść z domu, wyglądając jak człowiek. Niestety mój idealny plan nie wypalił, a do pracy jadę po to, by odpocząć po koszmarnym poranku, jaki zafundowała mi moja trzyletnia córka. Czasem myślę, że przekonanie dziecka, aby poszło do przedszkola jest jak próba wciśnięcia pasty do tubki. Katarzyna Rapczyńska-Lubieńska Dlaczego dziecko nagle nie chce iść do przedszkola? [WIDEO] Dziecko, które do tej pory chodziło chętnie do przedszkola nagle mówi nam, że nie chce tam iść. Jaka może być tego przyczyna? Agnieszka Stein, psycholog dziecięcy, wyjaśnia możliwe przyczyny kryzysu przedszkolnego. Co robić, a czego nie robić, by pomóc dziecku? Bunt i wycofanie dziecka - przyczyną może być nadmierna kontrola Gdy rozwój dziecka jest zaburzony, jego reakcją może być bunt, łamanie zasad lub przeciwnie – apatyczne zachowanie. W ten sposób dziecko daje rodzicom znać, że dzieje się coś niedobrego. Rozwiązaniem może być praca rodzica nad... własnym zachowaniem i stosunkiem do dziecka. „Czy babcia umrze, a wy się rozwiedziecie?” – jak odpowiadać na szokujące pytania przedszkolaka Przygotuj się zawczasu na krępujące i trudne pytania dziecka, bo nie znasz dnia ani godziny, gdy twój słodki maluch zastrzeli cię którymś z nich. Wtedy zamiast się czerwienić i jąkać, gładko wybrniesz ze wstydliwej sytuacji... Trenuj z dzieckiem uważność – to pomoże mu osiągnąć sukces! Co oznacza uważność i dlaczego warto ją trenować już od dziecka? Zapytaliśmy eksperta w tej dziedzinie, Agnieszkę Pawłowską, certyfikowaną nauczycielkę MBSR (Mindfulness-Based Stress Reduction, czyli redukcji stresu w oparciu o uważność), a także autorkę książeczek dla najmłodszych, dzięki którym dziecko może uczyć się uważności na co dzień.
#2 Myśle ze przeczekać. Moim zdaniem To taki etap. Dużo cierpliwości bo nerwy nie pomagają a zaogniają tylko sytuacje. Ja nawet byłam zbadać słuch bo myślałam Ze syn mnie nie słyszy ale on słyszy prawidłowo napewno warto sprawdzić czy porządne wybieganie zmeczenie pomaga czy np lepiej jak ma Spokojny dzień. U nas jednak lepiej działa spokoj i dobra zabawa. Wyedy jakby się wycisza i tak nie Lobuzuje. I chwalić wszytskie dobre zachowania. Tak żeby dziecko miało motywacje do dobrego zachowania. #3 Witam, jestem mama 4latka. I sama nie wiem od czego zacząć. Mój synek jest bardzo mądrym dzieckiem ale od pewnego czasu bardzo ciężko do niego dotrzeć. Mogę powtarzać po kilka razy i tak jakby moje słowa do niego nie docierają. Proszę, tlumacze , rozmawiam ,każe, obiecuje..nic. czasem mam wrażenie że sprawia mu przyjemnosc robienie mi na złość. Zawsze mial "charakterek" ale teraz dochodzimy do momentu ze nie wiem co robić... co gorsza Panie w przedszkolu zaczynają się skarżyć ze z premedytacja robi co chce , wręcz z uśmiechem na ustach. Próbowaliśmy wprowadzić system nagrodowy naklejki. Za 10 naklejek zabawka, czy inna nagroda. Ale nie przynosi to żadnego skutku. Kiedy pytam dlaczego jest niegrzeczny, odpowiada ze nie umie być grzecznym. Co dalej zrobic ? Jak reagować. Ratunku... hej ! Też to przechodziłam ze swoim synem to jest całkiem bardziej piszesz,że do przedszkola chodzi i tam dzieci od siebie zachowania '' łapią'' . Minie z czasem ale musisz dziecku pomóc tak jak poprzedniczka napisała dobra zabawa na luzie i chwalenie za dobre rzeczy jest najważniejsze w tym wszystkim #4 Witam, jestem mama 4latka. I sama nie wiem od czego zacząć. Mój synek jest bardzo mądrym dzieckiem ale od pewnego czasu bardzo ciężko do niego dotrzeć. Mogę powtarzać po kilka razy i tak jakby moje słowa do niego nie docierają. Proszę, tlumacze , rozmawiam ,każe, obiecuje..nic. czasem mam wrażenie że sprawia mu przyjemnosc robienie mi na złość. Zawsze mial "charakterek" ale teraz dochodzimy do momentu ze nie wiem co robić... co gorsza Panie w przedszkolu zaczynają się skarżyć ze z premedytacja robi co chce , wręcz z uśmiechem na ustach. Próbowaliśmy wprowadzić system nagrodowy naklejki. Za 10 naklejek zabawka, czy inna nagroda. Ale nie przynosi to żadnego skutku. Kiedy pytam dlaczego jest niegrzeczny, odpowiada ze nie umie być grzecznym. Co dalej zrobic ? Jak reagować. Ratunku... Moja córka tez przechodzi bunt 4 latka. Wywraca oczami nawet płaczem wymusza itp. Maz powiedział jej ze jak zachowuje sie jak male dziecko może oglądać bajki tylko dla dzidziusiow czyli swinke pepe, masz i niedźwiedź i strazak sam (to ogladala jak byla mlodsza) schował jej wszystkie,, dorosle zabawki,, przyniosl z piwnicy garnuszki klocuszki itp terapia szokowa podziała. To my jestesmy rodzicami i to my wyznaczamy granice. #5 Niestety czasem teoria z praktyka się nie schodzi i te granice możemy sobie wyznaczać ale to na dziecko nic nie działa. Ja jedyne co mogę powiedzieć ze to normalne i tylko spokoj nas uratuje i trzeba przeczekać. #6 U mnie wygląda to podobnie, z tym że dotyczy to 4,5 latki. W wieku ok. 4 lat była aniołem, a obecnie histerie, niegrzeczność i ewidentny bunt. #7 Witam, jestem mama 4latka. I sama nie wiem od czego zacząć. Mój synek jest bardzo mądrym dzieckiem ale od pewnego czasu bardzo ciężko do niego dotrzeć. Mogę powtarzać po kilka razy i tak jakby moje słowa do niego nie docierają. Proszę, tlumacze , rozmawiam ,każe, obiecuje..nic. czasem mam wrażenie że sprawia mu przyjemnosc robienie mi na złość. Zawsze mial "charakterek" ale teraz dochodzimy do momentu ze nie wiem co robić... co gorsza Panie w przedszkolu zaczynają się skarżyć ze z premedytacja robi co chce , wręcz z uśmiechem na ustach. Próbowaliśmy wprowadzić system nagrodowy naklejki. Za 10 naklejek zabawka, czy inna nagroda. Ale nie przynosi to żadnego skutku. Kiedy pytam dlaczego jest niegrzeczny, odpowiada ze nie umie być grzecznym. Co dalej zrobic ? Jak reagować. Ratunku... Minęło troszkę czasu od napisania Twojej wiadomosci. Jak jest u Was teraz? Lepiej? Ja wlasnie przechodzę dokładnie to samo. Cieżko jest. reklama #8 Witam, jestem mama 4latka. I sama nie wiem od czego zacząć. Mój synek jest bardzo mądrym dzieckiem ale od pewnego czasu bardzo ciężko do niego dotrzeć. Mogę powtarzać po kilka razy i tak jakby moje słowa do niego nie docierają. Proszę, tlumacze , rozmawiam ,każe, obiecuje..nic. czasem mam wrażenie że sprawia mu przyjemnosc robienie mi na złość. Zawsze mial "charakterek" ale teraz dochodzimy do momentu ze nie wiem co robić... co gorsza Panie w przedszkolu zaczynają się skarżyć ze z premedytacja robi co chce , wręcz z uśmiechem na ustach. Próbowaliśmy wprowadzić system nagrodowy naklejki. Za 10 naklejek zabawka, czy inna nagroda. Ale nie przynosi to żadnego skutku. Kiedy pytam dlaczego jest niegrzeczny, odpowiada ze nie umie być grzecznym. Co dalej zrobic ? Jak reagować. Ratunku... Hej minęło trochę czasu od twojego posta. Ja właśnie przechodzę to tylko że z moim latkiem . Dokładnie słyszę to samo co ty ze nie umie być grzeczny. Panie w przedszkolu jak go chwaliły że się słucha i wykonuje polecenia tak teraz stale skarżą że nie słucha robi co chce kłóci się z nimi i robi im ewidentnie na złość. Gdy proszę by założył buty specjalnie ich nie zakłada jak zapytam czy robi mi to specjalnie odpowiada robię to specjalnie już nic na niego nie działa kary nagrody rozmowy tłumaczenie po prostu nic nawet jak się wyszaleje jest taki sam albo i trochę gorszy #9 Hej minęło trochę czasu od twojego posta. Ja właśnie przechodzę to tylko że z moim latkiem . Dokładnie słyszę to samo co ty ze nie umie być grzeczny. Panie w przedszkolu jak go chwaliły że się słucha i wykonuje polecenia tak teraz stale skarżą że nie słucha robi co chce kłóci się z nimi i robi im ewidentnie na złość. Gdy proszę by założył buty specjalnie ich nie zakłada jak zapytam czy robi mi to specjalnie odpowiada robię to specjalnie już nic na niego nie działa kary nagrody rozmowy tłumaczenie po prostu nic nawet jak się wyszaleje jest taki sam albo i trochę gorszy Taki etap przejdzie reklama
Czterolatek wchodzi w tak zwane dorosłe życie przedszkolne. Wiele już rozumie, a dodatkowo sfera emocjonalna zaczyna się u niego mocno rozwijać. Skutkuje to trudnym przeżywaniem jakichkolwiek porażek. Jeśli coś nie idzie po jego myśli, może pojawić się płacz i duży stres. Czterolatek uważa, że już jest na tyle duży, że może być samodzielny i sam sobie świetnie ze wszystkim poradzi. Problem pojawia się w momencie, gdy w rzeczywistości dzieje się inaczej. Czterolatek Na moje zajęcia szachowe uczęszczają dzieci mniej więcej od 4 roku życia. Na początku wszyscy się super bawimy, uśmiechy nie schodzą dzieciom z twarzy. Po jakimś jednak czasie zaczynamy rozgrywać partie szachowe i pojawiają się pierwsze porażki. Nie musi to być przegrana partia, wystarczy moment, w którym jedna ze stron straci hetmana (królową, najsilniejszą figurę w szachach). Dziecko to odbiera jako swoją przegraną. I co się wtedy dzieje? Dzieci różnie reagują. Ograniczę się jednak w tym wpisie do zachować 4 latków. Sytuacje, które się pojawiają, to: 1. Nie, królowej nie zbijamy! 2. Trudno, zaraz zbiję Ci Twoją królową albo dotrę pionkiem do końca i ją odzyskam! 3. Łzy w oczach. Sytuacja 2. jest najłatwiejsza – tu nic nie trzeba robić poza pochwaleniem dziecka za jego podejście. Sytuacja 1. i 3. są do siebie podobne – w przypadku pierwszej dziecko nie chce stracić najsilniejszej figury i szuka akceptacji we wprowadzeniu zasady, która wykluczyłaby zbicie najmocniejszej bierki. I nie zdarza się to tylko u dziewczynek, chociaż to właśnie one bardzo utożsamiają się z królową i na szachownicy to ona jest ich reprezentantem. Sytuacja trzecia pojawia się, gdy czterolatek uważa się za najlepszego, a jednak coś nie idzie po jego myśli. Wtedy mogą pojawić się nerwy, niemiłe słowa, np. „Jesteś głupi, nigdy więcej z Tobą już nie zagram!”, „Poproszę mamę, żeby mnie odpisała z zajęć!” Zawsze, jak słyszę słowo „odpisała” to już wiem, co się będzie działo – dzieci w emocjach zapominają o słowie „wypisać” 🙂 Jak sobie z tym radzić? Po pierwsze, trzeba okazać dziecku zrozumienie, być delikatnym, ale i opanowanym. Rozmową jesteśmy w stanie sprawić, żeby emocje u dziecka opadły i żeby zaczęło z nami logicznie rozmawiać. Słowa „Jesteś głupia, nie lubię Cię” wypowiedziała jedna z dziewczynek do swojej najlepszej przyjaciółki z przedszkola w momencie, gdy ta zbiła jej kolejną figurę. Pierwsze co, to popatrzyłam na minę dziewczynki, w kierunku której te słowa były skierowane. Gdy upewniłam się, że wszystko jest ok, to od razu zaczęłam rozmowę z jej koleżanką. Stopniowo emocje zaczęły opadać i już po 2 minutach rozmowy dziewczynka zrozumiała, że tak nie wolno robić, bo słowami skrzywdziła osobę, na której jej zależy. Wystarczyło jej tylko pokazać, że wiem, jak się w tej chwili czuje, że na pewno wypowiedziała słowa, których nie miała na myśli i że pewnie już tego żałuje. Spytałam się też, jak czułaby się, gdyby to jej koleżanka zachowała się w ten sposób. Sytuacja opanowana, dziewczyny przeproszone, pogodzone i podobne zdarzenie u nich nigdy nie miało miejsca. “Poproszę mamę, by mnie odpisała”! Grożenie „odpisaniem” się z zajęć też już kilka razy słyszałam, zawsze w tym samym momencie – przegranej partii. Jak reaguję? Znowu – tłumaczę. Próbuję uzmysłowić dziecku, co się stało, że tak zareagowało. Jeśli samo przyzna, że to przez to, że przegrywało, to już wiem, że jesteśmy o wiele dalej i zaraz sytuacja będzie naprawiona. Często wtedy wyjaśniam, że grając w szachy, ale też i w inne gry, zawsze będą nas spotykać 3 wyniki: zwycięstwo, remis, porażka. Jeśli nie będziesz grał w szachy, to nie przegrasz, ale też nie wygrasz. Nawet Mistrz Świata w szachach przegrywa partie! I rzeczywiście są osoby, które nigdy nie przegrały partii szachowej – te, które nigdy w szachy nie zagrały. Takie wyjaśnienia zazwyczaj starczają. Łzy W jednym przedszkolu na zajęcia szachowe przychodziła grupa 5-6 latków i jeden 4-latek. Dzieci świetnie sobie radzą na zajęciach, większość gra z rodzicami w domu, przez co dużo szybciej się rozwijają i uczą motywów szachowych. Czterolatek niestety nie grał z rodzicami w domu, ale i tak radził sobie dość dobrze. Daleko mu jednak było do poziomu najlepszych dzieci z grupy. Jesteśmy w trakcie zajęć i nagle widzę łzy w oczach. Patrzę na szachownicę i już wiem, co się stało – przeciwnik miał dużo więcej bierek na desce… Wiedziałam, że 4latek nie da rady dokończyć partii. Był tak zawzięty, tak mocno wierzył w swoje siły, w to, że może pokonać o 2 lata starszego kolegę… Jednak się nie udało. Tłumaczyłam, że jest młodszy, że gra dobrze w szachy, a jak będzie w wieku chłopców, to będzie grał jeszcze lepiej. Potem postanowiłam, że zamienimy przeciwników i zagra ze mną partię. Miał ważne zadanie, obserwować moje wszystkie ruchy i szukać zbić, które może wykonać. Powoli uśmiech wracał na twarz, jak zauważył, że sam jest w stanie też pozbijać kilka bierek. Wskazówki Mimo że na zajęciach nie tylko 4latkowie mają problemy i przeżywają porażki, zdarza się to też u 6 latków, to jednak właśnie one są bardziej kruche i potrzebują dużego wsparcia. Mam kilka cennych wskazówek, z których sama korzystam: zrozumienie 2. Bądź wrażliwy 3. Reaguj, nie traktuj dziecka pobłażliwie (na pewno nie miało tego na myśli, zaraz mu przejdzie) 4. Zachowaj asertywność 5. Bądź opanowany (od kogo dziecko ma nauczyć się radzenia sobie z emocjami, jak nie od dorosłych, których spotyka najczęściej?) A może masz jakieś swoje, sprawdzone sposoby na radzenie sobie z buntem 4 latka albo ogólnie ze złymi zachowaniami dzieci? Zdarzyła Ci się sytuacja, w której udało Ci się dobrze zaregować? Podziel się, chętnie poznam Twoje metody!
Witam. Mój synek w marcu skończy 4 latka. Synek zawsze był bardzo niecierpliwy, ale od kilku miesięcy bardzo się to nasiliło. Nie mogę w żaden sposób go zdyscyplinować. W domu, gdy mu czegoś zabronimy wpada w szał i jest agresywny. Bije, kopie i mówi, że nas zabije, że nas nie kocha. Potrafi np. zimą wybiec boso z domu i mówić, że ucieka i nie chce z nami być. Po ataku agresji gdy uspokaja się tłumaczę mu, że złość trzeba wygonić i np. gdy zezłości się to może tupać nóżkami. Czasem to pomaga, ale dalej syn nie rozumie, że nie może całymi dniami oglądać bajek, nie sprząta zabawek po sobie, jakiekolwiek zakazy i prośby z naszej strony kończą się złością. Od września chodzi do przedszkola, gdzie jest grzeczny, nigdy nie bił dzieci, bardzo ładnie bawi się w grupie. W domu ładnie bawi się sam wymyśla zabawy i nieraz słyszę, że podczas zabawy mówi sam do siebie. Uwielbia rysować, wycinać,- w domu pracujemy z książeczką z zadaniami dla 5-latków i nie sprawiają one dla niego żadnych trudności. Wczoraj pani z przedszkola pierwszy raz skarżyła się na syna, że go nie poznaje, bo nie wykonywał poleceń i przeszkadzał, powiedział do pani że jest głupia. Syn nie bardzo chciał rozmawiać ze mną w domu na ten temat, ale stwierdził, że się nudził w przedszkolu. Nie wiem jak reagować, aby przestał się złościć, bić nas i używać takich słów do innych osób. Dodam tylko, że syn ma starszą siostrę,- córka ma 16 lat. Mają bardzo dobry kontakt, ale jak mu coś nie pasuje to też ją bije. Proszę o radę, bo zauważyłam, że pomału zaczynamy wszyscy godzić się na jego żądania i zachcianki dla świętego spokoju, aby się nie denerwował. Pozdrawiam serdecznie. Kasia Szanowna Pani, zachowanie, które Pani opisuje jest całkiem normalne dla 4 latka. Mam na myśli tutaj złość i domaganie się, aby było tak jak on chce. Dzieci nie potrafią odkładać swoich potrzeb na kołek. To my, matki, mamy tak, że choć już byśmy sobie odpoczęły, to jeszcze pranie, jeszcze prasowanie, jeszcze porządek i dopiero sobie odpocznę. Dzieci tak nie potrafią. Chcą aby ich potrzeby były zaspokajane natychmiast, nie chcą czekać i przychodzi im to z dużym trudem. Stąd kiedy nie dostają, tego czego chcą, to wyrażają swoją złość i frustrację w sposób agresywny. Jedne biją, inne krzyczą, jeszcze inne płaczą, a jeszcze inne wpadają w furię. Dzieci muszą nauczyć się odraczania swoich potrzeb. Jest to proces. Każde rodzicielskie NIE służy właśnie temu, aby dziecko nauczyło się, że nie zawsze dostanie to czego chce natychmiast i czasem musi poczekać, a czasem nie dostanie wcale, bo takie jest życie i życie nie zaspokaja naszych wszystkich potrzeb. A więc Pani synek jest w procesie uczenia się, że nie wszystko będzie miał. A proces bywa bolesny. Dla niego i dla Was. Więc bunt i niezrozumienie dlaczego nie może oglądać bajek cały dzień, jest rzeczą normalną i naturalną. Wszystkie teksty w stylu: „jesteś głupia”, „nienawidzę cię”, "chciałbym cię zabić” to wyraz frustracji dziecka i nieradzenia sobie z trudnym emocjami. Nie warto brać tego osobiście. Co zatem zrobić? Przede wszystkim zobaczyć jego emocje. Nie oceniać go, ani jego zachowania. Widzieć z czego wynikają takie zachowania i nazywać to: - widzę, że chyba czujesz złość, bo chciałbyś obejrzeć więcej bajek? Tak? Jednak ja naprawdę teraz już potrzebuję Cię umyć. - Czujesz złość, tak? Chodź pokaż jaką wielką czujesz złość. Uderzaj w poduszkę, naucz mnie, jak to jest uderzać mocno w poduszkę. Kiedy chce Pani wyładować złość dziecka, przekierować ją na coś innego niż bicie, to nie prosimy dziecka, aby zrobiło to samo. Trzeba robić , to robić RAZEM Z NIM. Wchodzimy wtedy w zabawę i stres szybciej ustępuje. Jeśli chce Pani wyrazić siebie, aby synek cos przesła robić, warto mówić językiem osobistym: -Ja chcę abyś przestał bić, ja chcę abyś usiadł, teraz spokojnie na kanapie. A nade wszystko pamiętać, że jesteście w procesie uczenia się odraczania swoich potrzeb i to jeszcze trochę potrwa. Powodzenia. Marzena Kopta trener skutecznej komunikacji tel: +48 605 153 100
Nie ma rodzica, który by się nie zmagał z buntem czterolatka. Wielu dorosłych próbuje krzykiem czy poganianiem dziecka poradzić sobie z takim zachowaniem 4-latka. Najczęściej jest tak, że takie metody stosuje się przez bardzo długi czas, nie zdając sobie sprawy, że nie tędy droga. Okazuje się, że osiemnaście lat wymuszania spokoju na dziecku nie działa, co gołym okiem można dostrzec po tym jak współcześni dorośli obchodzą się z własnymi emocjami, lądując z alkoholem w ręku a potem w rowie, bądź, dzięki Bogu, na psychoterapii. Okazuje się, że to co pomaga uporać się z buntem 4-latka jest po prostu akceptacja, pozwolenie mu na ten bunt. Wynika to z samej racji tego, że czterolatek (czy też czternastolatek lub dwudziestoczterolatek) ma prawo ten opór odczuwać i okazywać, bo czy i osoba dorosła nie czuła nigdy buntu kiedy na przykład władza państwa kazała mu siedzieć w czterech ścianach podczas gdy chciało się wyjść chociażby do lasu? Czy i rodzic nie odczuł oporu kiedy w przeszłości jego rodzice zabraniali mu czegoś, co bardzo chciał zrobić? Tutaj nie chodzi o to, że dorośli chcieli go przed czymś obronić, lecz o to, co działo się kiedy się z nim szarpali, nie uznając słów jego niezgody. A co takiego się działo? Młody człowiek czuł się wtedy jeszcze bardziej wściekły, oburzony, ale też niezrozumiany oraz odtrącony, przy czym najczęściej zostawał z tymi trudnymi emocjami sam. Jasno dawało mu się odczuć, że nie ma tu miejsca na zrozumienie tego co tak naprawdę dzieje się w jego wnętrzu. Czy obecny dorosły rodzic w przeszłości jako zbuntowany 4-latek miał wtedy ochotę zaprzestać buntu? Ot tak przestawał się pieklić? Oczywiście, że nie. Jeśli w jednej chwili odechciewało mu się buntu, to tylko ze strachu przed pasem ojca. Inaczej by wyglądało zachowanie 4-latka, gdyby jego rodzice daliby mu odczuć, że jego opór jest czymś naturalnym i że jest na nie miejsce w codziennym funkcjonowaniu rodziny. Należy też w sposób łagodny, acz stanowczy nauczyć dziecko, że nie każda forma okazywania buntu jest akceptowalna (np. wyzywanie rodziców w ich obecności), natomiast dobrze jest pozwolić zbuntowanemu 4-latkowi na przykład na boksowanie poduszki, obrażanie się, krzyczenie w swoim pokoju w ręcznik. Takie zachowania służą rozładowaniu złości, jednocześnie nikomu przy tym nie szkodzą. Podczas gdy dziecko uderza w poduszkę, wzrusza niedbale ramionami, tupie nogą czy też rzuca się na podłogę (rzucanie się dziecka na podłogę w sklepie też nikogo nie zabije, to tylko chwila dyskomfortu dorosłego, ten dyskomfort też nikogo nie zabije), liczy się, aby nie reagować impulsywnie. Ponadto, zachowanie 4 latka nie bierze się znikąd i istotnym jest aby starać się je zrozumieć i zaakceptować. Być może dziecko nie chce jechać do babci, bo poprzednio babcia go czymś uraziła i nie przeprosiła? A może dziecko nie chce iść do przedszkola, ponieważ coś go wystraszyło dzień wcześniej? Warto by było zatrzymywać się nad takimi sytuacjami i wyjaśniać je dzieciom, jednocześnie dając im przyzwolenie na ich interpretację zdarzeń oraz na odczuwane emocje. Często też jest tak, że dziecko chce po prostu okazać swoją autonomię, zrobić coś na przekór i do tego również ma prawo. Należy to uznać, a gdy zaakceptuje się to już w pełni, to spokój odzyskuje dorosły jak i dziecko, więc w efekcie cała rodzina staje się szczęśliwsza. Pokrótce, kluczem jest pozwolenie dziecku na czucie i zdrowe wyrażanie oporu. Istotne są też próby zrozumienia skąd ten bunt się bierze. Nie można sobie z czymś radzić, przy tym nie rozumiejąc natury i źródła tej rzeczy. Poradzić sobie z buntem czterolatka w pozytywny sposób to po prostu pozwolić dziecku na ten bunt, nie reagować, nie iść za impulsem, przeczekać, a potem, jeśli jest na to przestrzeń w sercu dorosłego oraz gotowość u dziecka, porozmawiać z nim w atmosferze delikatności i życzliwości.
bunt 4 latka w przedszkolu